Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

7.07.2017
piątek

Komitet obywatelski zgłasza rejestrację projektu liberalizacji aborcji

7 lipca 2017, piątek,

Zawiązał się nowy obywatelski komitet ustawodawczy – Ratujmy Kobiety 2017. Będzie zbierał podpisy pod projektem ustawy liberalizującej dostęp do aborcji. Ustawa, choć oparta na projekcie z zeszłego roku, pod którym zgromadzono ćwierć miliona podpisów, zawiera też nowe rozwiązania. Między innymi znosi obowiązek posiadania recepty na antykoncepcję awaryjną ellaOne, penalizuje wprowadzanie w błąd w obszarze praw reprodukcyjnych oraz nakłada na samorządy obowiązek prowadzenia programów zdrowia reprodukcyjnego.

Nowością są również kary za „siejące zgorszenie” materiały graficzne w przestrzeni publicznej, takie jak makabryczne banery przeciwników aborcji, na które otwarcie skarżą się rodzące kobiety. Stąd również zakaz demonstrowania w pobliżu szpitali z oddziałami ginekologicznymi czy szkół.

Pełnomocniczką komitetu Ratujmy Kobiety 2017 została Barbara Nowacka, a jej zastępczynią Anna Karaszewska, działaczka Kongresu Kobiet. Komitet korzysta z fali zaangażowania, jaka wytworzyła się podczas Czarnych Protestów – w jego skład, obok doświadczonych działaczek, wejdą też osoby związane z nowymi ruchami kobiecymi, jak m.in. Dziewuchy Dziewuchom.

Co istotne, tym razem Komitet staje się punktem spotkania wielu formacji progresywnych: obok ludzi z Inicjatywy Polska pod przewodnictwem Nowackiej w komitecie znalazły się też działaczki partii Razem, Zielonych i Inicjatywy Feministycznej, SLD. Być może sojusz ten będzie nie tylko doraźny, ale przerodzi się w trwałą platformę współpracy. Wydaje się, że wszyscy zaangażowani w projekt na to właśnie liczą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. Zakazy demonstrowania albo ‚siania zgorszenia’ to ograniczanie wolności słowa i zostałyby wykorzystane przeciw opozycji, która chciałaby demonstrować (znajdzie się jakąś szkołę w pobliżu demonstracji i zakaz gotowy) albo wywieszać banery (bo sieją zgorszenie). Kary powinny być za czynne utrudnianie aborcji, in vitro, eutanazji, dostępu do antykoncepcji. Następnym razem przed złożeniem projektu można zadzwonić do mnie, żeby nie robić głupot. Jeżeli mowa o ‚prawach reprodukcyjnych’ (a dlaczego nie rozrodczych albo seksualnych? bo to by siało zgorszenie?), to należy też umożliwić anonimowe dawstwo komórek rozrodczych. Człowiek jest właścicielem swojego ciała i nie powinien być ograniczany przez państwo.

    Ja oczywiście podpiszę się pod tym projektem, aczkolwiek z tego, co pisze autorka wygląda, że jest słabszy od poprzedniego.

  2. Po pierwsze – zgadzam się, z Krzysztofem Mazurem co do tego „siania zgorszenia”. To broń obosieczna. Pomijając to, że ciężko będzie uściślić, co jest zgorszeniem, a co nie.
    Po drugie – myślę, że lepiej by było nazwać komitet Ratujmy Ludzi, a nie Ratujmy Kobiety. Dlaczego? Bo:
    a) restrykcyjne prawo aborcyjne uderzałoby nie tylko w kobietę, ale także – aczkolwiek pośrednio – w jej chłopaka, męża, partnera (oczywiście mam na myśli tych, co odpowiedzialnie zaopiekowaliby się swoją dziewczyną, a nie dali nogę w siną dal)
    b) ciągle pokutuje pogląd, że nawet jeśli kobieta jest człowiekiem, to w stosunku do chłopa – tak jakby niepełnowartościowym. Nazwa, jaką zaproponowałem, byłaby więc jakimś tam drobnym, oddziałującym na podświadomość, kroczkiem w kierunku przezwyciężenia tego archaicznego poglądu.

    Ale ja też – mimo zastrzeżeń – podpiszę. Podpiszę, bo jestem katolikiem. Tak jest: KATOLIKIEM, a nie RYDZYKOWYM SCHIZMATYKIEM. I jako katolik uważam, że bez względu na to, jaki jest mój osobisty pogląd na aborcję, zachowałbym się nie po chrześcijańsku, gdybym za pomocą Kodeksu karnego chciał narzucać swój pogląd innym (prośba do ewentualnych adwersarzy: nie udawajcie, że nie wiecie, o co chodzi i nie pytajcie, czy gdyby ktoś popierał mordowanie urodzonych ludzi, to też nie chciałbym narzucać im swojego poglądu).

  3. Czekamy zatem na demonstrację „Dziewuch” – z siekierami na styliskach których nacięcia oznaczać pewnie będa ilość dokonanych aborcji (niczym kreski na lufie jakiegos niemieckiego „Sturmgeschütz”) !? Czy waleczne „Dziewuchy” to forpoczta wojsk mających dokonać „Endlösung” Polaków !??
    Redaktor Pytlakowski zapewne jako „ekspert” od (wy)noszenia bohaterów po Krakowskim Przedmiesciu pomoże ?
    Redaktor Blumsztajn „Pierdole, nie rodzę” jako odpowiedzialny tandeciarz powstrzyma się od pierdolenia !?? Co powie Europa ?!
    Co usłyszymy od „wnuczki proboszcza” Nowackiej !?? 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @murator
    Aleś zaorał lewactwo! Szacun! Precz z terrorem adremistów!!!

  6. Bravo! W koncu srodowiska liberalne zaczynaja przejawiac inicjatywe i organizowac oddolna presje na politykow.

  7. @ murator
    Tak, kobiety marza o dokonywaniu aborcji i beda sie kazda chwalic! Nawet nie wiesz jak bardzo przyslugujesz sie liberalizacji aborcji gloszac tak karykaturalne poglady. Dalej, smialo do walki z kobietami!

  8. kruk
    7 lipca o godz. 20:38

    Kruku – my tu dyskutujemy o „dziewuchach” a nie kobietach ! 😉

  9. @ murator
    To dla Was typowe, w swojej chorej wyobrazni kobiety tez dzielicie na lepszy i gorszy sort. Tylko zobaczymy czy kobiety dadza sie tak podzielic.

  10. Wicie @kruk – dopijcie te kawe INKA z resztek Agencji Mienia Wojskowego i do lózka. Niech WAM sie Kruk jakies „dziewuchy” przysnia, jakies fiki-miki na wartowni, jakis splyw kajakowy z feministkami…
    Wicie, rozumicie – napiszcie jutro co sie spelnilo ! 😉

    PS.1
    https://www.youtube.com/watch?v=L9Iy8FX0tlU

    PS.2
    Jako ze transplciowe przebieranki teraz w modzie to kiedy np. taki Szostkiewicz albo Żakowski (!) objawi sie jako rewolucyjna matrona i zrobi konkurencje skrzeczacej Senyszyn.

  11. A przywódca „wolnego świata” (do niedawna?) nawet nie wspomniał o tej palącej kwestii 🙂

  12. Po przemyśleniu sprawy muszę wycofać poparcie dla projektu zakazującego ‚siania zgorszenia’ i demonstracji, gdyż uważam, że nie istnieje postęp bez demonstracji i to ‚siejących zgorszenie’ w społeczeństwie bojącym się zmian. Co nie zmienia faktu, że nadal popieram liberalizację aborcji i nie tylko. Opowiadam się za zliberalizowaniem wychowania dzieci, adopcji, eutanazji, eksperymentów gentycznych na zarodkach oraz przekazywania materiału genetycznego w tym rozrodczego. Uważam, że kobieta powinna sama decydować, komu chce przekazać dziecko do adopcji. A kobieta, która zamorduje swoje dziecko powinna być leczona, a nie więziona.

    Lewica, zwąca się ‚siłami progresywnymi’, mogła wejść do sejmu, ale nie chciała i teraz może mieć nadzieję, że tzw. przez nią ‚źli liberałowie’ poradzą sobie z PiSem. Czy dojdzie do jakiegoś sojuszu politycznego na lewicy, to się okaże w wyborach lokalnych.

  13. @KrzysztofMazur
    Lewica w kwestiach socjalnych z PiS-em ma raczej po drodze. Prawdziwym wrogiem są dla niej liberałowie i to bez rozróżnienia na na tych od Milla i tych z Chicago. Jednako czuć ich siarką.

  14. Ratujmy kobiety mordując bezbronne dzieci?

    Kiepskie hasło na akcję propagandową.

  15. @snakeinweb
    Encyklopedia PWN: dziecko, med., psychol. człowiek w pierwszym okresie postnatalnego rozwoju osobniczego (ontogeneza), od chwili urodzenia do zakończenia procesu wzrastania; dziecko
    Słownik języka polskiego PWN:
    1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego»

  16. @gotkowal
    Zapomniałeś dodać, że w encyklopedii stoi, iż dzieci biorą się z bocianów. Znaczy bociany przynoszą dzieci.

  17. @gotkowal
    Jak ci w jakieś encyklopedii napiszą, że Żydzi to wszy a nie ludzie, to też będziesz radośnie odwszawiał świat przy pomocy Cyklonu B?

  18. @snakeinweb
    A może jednak jakiś argument?
    Medycyna (ani żadna inna nauka) nie zna pojęcia „dziecko poczęte”. Jest to natomiast świetny judochwyt retoryczny, ustawiający kobiety przerywające ciążę, w roli dzieciobójczyń. Aborcja jest procedurą medyczną i jako taka nie ma konotacji etycznych. Gdyby komuś z twoich bliskich przytrafiła się ciąża pozamaciczna, też wzruszałbyś się losem (nieuchronnie przecież) zamordowanego dziecka? W takim przypadku też należy zakazać aborcji?

  19. gotkowal
    8 lipca o godz. 17:55

    Strach patrzec co wyroslo z tych paru komórek „gotkowala” ! „Aborcja jest procedurą medyczną i jako taka nie ma konotacji etycznych”. Nieabortowany mikrocefal „gotkowal” (brak w ksywie jednego „t” !??) zapewne spuszcza gacie po rozpieciu klamry z „Gott mit uns” (czarnackimi gotkowalami) !??

  20. @ gotkowal
    Swoim komentarzem znowu udowodniłeś, że odnośnie medycyny i ludzi masz umysłowość Dr. Mengele, który bez konotacji etycznych uprawiał w Oświęcimiu eksperymenty medycznie na ludziach. Pfuuj, na podludziach, bo tak napisali mu w ówczesnej encyklopedii.

  21. @snakeinweb
    Powtarzam. Aborcja to procedura. Sama w sobie nie jest dobra, ani zła. W zależności od celu, w jakim jest użyta, można ją oceniać pod kontem etyki. Jako antykoncepcja jest zła. W celu ratowania życia, dobra. Tak samo młotkiem można zbudować dom, lub rozbić komuś głowę. Czy zatem młotek jest dobry, czy zły?

  22. Biologia jest nieubłagana. Każdy żywy gatunek na kuli ziemskiej, który rozmnaża się drogą płciową, nie może istnieć bez rodzenia potomstwa przez samice, zapładnianie przez samców.
    Dotyczy to również gatunku ludzkiego. Kobiety więc muszą rodzić dzieci, zapładniane uprzednio przez mężczyzn. Jednak w odróżnieniu od innych zwierzęcych gatunków, kierujących się w tych sprawach instynktem, gatunek ludzki przeszedł długą drogę wytworzenia cywilizacji, w której kobiety i mężczyźni, w swym postępowaniu kierują się również rozumem, nie tylko instynktem.
    Sprawy rozrodczości ludzkiej wyglądają obecnie zupełnie inaczej niż dawniej, nawet przed kilkudziesięciu laty. Śmiertelność niemowląt i dorastających dzieci dzięki postępom medycyny nie stanowi już zagrożenia dla ludzkiego gatunku, natomiast coraz bardziej narasta problem nadmiernego zaludnienia, w Europie już niemal opanowany.
    Nie muszą więc kobiety rodzić dzieci niemal corocznie, i nie muszą rodzić wszystkie kobiety. Nie muszą rodzić nie tylko kobiety, których stan zdrowia nie zapewnia szans na zdrowe potomstwo, ale także kobiety nie czujące powołania do macierzyństwa, których jest niewiele.
    Nie można pomijać faktu, że w biologicznym sprowadzeniu na świat dziecka, główny ciężar wysiłku fizjologicznego spada na kobietę, a udział mężczyzny, ojca jest niewielki i sprowadza się do aktu zapłodnienia podczas stosunku płciowego, albo pobrania nasienia do zapłodnienia pozaustrojowego. Czas trwania działań fizjologicznych mężczyzny w zapłodnieniu mierzy się minutami. A kobieta miesiącami chodzi w ciąży, cierpiąc niekiedy różne dolegliwości tego stanu, i aktu porodu, który dzięki postępom medycyny na szczęście coraz rzadziej kończy się dla niej, jak niegdyś, tragicznie.
    Pozwólmy więc naszym paniom decydować o tym, czy są gotowe urodzić dziecko, pierwsze albo kolejne.
    Aborcja jest procedurą medyczną, która powinna być stosowana, gdy względy medyczne tego wymagają. Nie powinna być stosowana, jako standardowy środek antykoncepcyjny, poza przypadkami gwałtu czy nieskutecznego stosowania nieinwazyjnych środków antykoncepcyjnych.
    Jednak prawo nie może zabraniać kobiecie aborcji w okresie początkowym ciąży na jej życzenie jak to jest obecnie, ponieważ to kobieta ponosi główne ryzyko ze sprowadzeniem na świat dziecka, swego pierwszego, czy kolejnego.

  23. @ gotkowal
    Dalej brzydko bawisz się w słówka zaciemniając istotę problemu. Jeśli nazwiesz istotę ludzką wszą, a strzał w potylicę procedurą odwszawiania (zastosowaną między innymi ok 20.000 razy przez NKWD w Katyniu) to nie oznacza, że konotacje etyczne zostają wyłączone w ocenie problemu.

    A inicjatywie „Ratujmy kobiety” ostatnie o co jej chodzi, to obrona aborcją życia kobiety. O życie kobiety dbają perfekcyjnie już istniejące medyczne procedury. Żadnej nowej ustawy tutaj nie trzeba.

  24. Kobiety, które nie chcą mieć wiecej dzieci, lub w ogóle, mają do dyspozycji środki antykoncepcyjne i nie potrzebują aborcji. Prawdziwą tragedią jest, gdy kobieta pragnie dziecka i na USG dowiaduje się, że nosi w sobie embrion pozbawiony kończyn lub mózgu, potwornie zdeformowany. Zmuszanie tych kobiet do donoszenia ciąży jest wyjątkowym okrucieństwem.

  25. @snakeinweb
    Procedury działają? Na pewno? Spójrz na przypadek Alicji Tysiąc, czy historię „obrońcy życia” Chazana. Przypomnę, że tzw. kompromis, miał być oparty o swobodny dostęp do antykoncepcji i edukację seksualną w szkole. I na koniec coś o erystyce. Dyskusję prowadzi się za pomocą argumentów. Kiepskiej jakości musi być ten twój moralizm, jeśli musisz opierać go o nienawistne bluzgi i chamskie insynuacje.

  26. @ gotkowal
    Nie uprawiaj demagogi. W oby przypadkach życie matek nie było zagrożone, chociaż w jednym przypadku chodziło o uszczerbki zdrowotne, co jest sytuacją graniczną, ale też pod względem medycznym dyskusyjną. Demagogią jest też twierdzenie o braku dostępu do środków antykoncepcyjnych i do oświaty seksualnej w szkole i poza szkołą. Pomijając literalnych i funkcjonalnych analfabetów nikomu nie brakuje odpowiedniej wiedzy i środków. Jak już ktoś nie ma dostępu do internetu, to niech się zgłosi do proboszcza lub katechetki z pytaniem co robić. Nie ma na świecie lepszej antykoncepcji niż przestrzeganie nauki kościoła i moralności katolickiej. 😉

  27. @snakeinweb
    Spróbuj w małej miejscowości dostać receptę i kupić środki antykoncepcyjne. Na czerpaną z internetu wiedzę na temat seksualności i rozrodczości – lepiej opuścić zasłonę miłosierdzia. Zadbanie o dostępność środków antykoncepcyjnych i rzetelną wiedzę to psi obowiązek państwa.

  28. gotkowal
    10 lipca o godz. 13:36

    Biedny „gotkowal” – pojechal do Hajnówki ratowac kornika drukarza ale zachcialo mu sie bzykac. Chcial kupic gumy ale zostal postawiony pod pręgierzem (kolo pompy) ! Przy okazji prowokuje zeby mu wkleic linki na temat seksualnosci i rozrodczosci….. 😉 Apage gotkowale ! Wal się !

  29. @murator
    Brawo! Fantastycznie! Szczere gratulacje! Poniżyłeś, obraziłeś mnie śmiertelnie i ostatecznie. Teraz to już definitywny koniec ze mną i ogólny szlus. W szkole, na przerwach, też pewnie robiłeś furorę, ciągnąc koleżanki za włosy a kolegom plując do kanapek?

  30. gotkowal
    11 lipca o godz. 18:56

    Szlus czyli trafiony i zatopiony !
    Nie, w szkole kolezanek sie nie ciagnelo za wlosy. A do kanapek nie plulo. Ministranci tak nie postepowali. Pani wychowawczyni by sie zagotko-wala i napisala list do rodziców ! A zatem gotko-wale w droge zbieraj info o wychlostanych przed salkami parafialnymi za rozpowszechnianie materialów o „seksualności i rozrodczości”. Podziel sie nimi ze Schweinejournalisten z „taz”, „faz”, „BamS”, „WamS” – dostaniesz „sicher” jakis medal za propagowanie aborcji „in Polen” 🙂