Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

31.12.2016
sobota

Zdrowia! Szczęścia! Demokracji!

31 grudnia 2016, sobota,

W 2016 roku sytuacja stała się nieznośna. Z delikatnej równowagi demokracji liberalnej wytrąciły się dwie wzajemnie sprzeczne substancje: liberalizm bez demokracji i demokratura bez liberalizmu.

Pierwsza to ustrój, który znamy pod nazwą TTIP, ACTA, CETA, Patriot Act… To takie urządzenie świata, w którym gwarancja praw człowieka, niestety im niżej skapująca, tym skąpiej, ma uzasadniać komercjalizację całego naszego życia w społeczeństwie, wspólnych dóbr, przyrody, internetu czy miast.

Drugą z gwałtownie wydzielonych substancji jest nostalgia: za bezpieczeństwem w hierarchii, za utraconym przywilejem. To zarazem ucieczka od wolności. W przeciwieństwie do osobistej nostalgii ta przybiera brutalną formę kontrrewolucji. Nierzadko brunatnej. A jednak, ponieważ występuje przeciwko wapniejącym liberalnym elitom, jesteśmy wobec niej pobłażliwi.

Ale te dwie opozycje wcale nie wyczerpują tematu; nie jest tak, że jesteśmy skazani albo na jedną, albo na drugą możliwość. Tertium datur. Bunty kobiet, które mają dość męskiego przywileju bez treści i państwa oraz prawa, które nie są zaprogramowane dla obu płci, szerzą się dziś na całej planecie. Zaczęły się w Polsce, tak jak „Solidarność”. I tak jak „Solidarność” już zmieniają świat.

Czego sobie i Państwu życzę. Oraz, oczywiście, zdrowia, szczęścia i demokracji!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Też życzę Polakom w 2017 odzyskania swoich praw wyborczych, w tym indywidualnego biernego prawa wyborczego, a tym samym odzyskania minimalnego wpływu na własne państwo i elementarnej demokracji.

  2. Zdrowia psychicznego dla p. Czarnackiej. Lewactwo, to stan umysłu. Dokładnie brak umysłu

  3. Pisząc o demokracji chciałbym by polskie społeczeństwo wzorem XVIII wiecznej Anglii posiadało od 2017 roku następujące cechy o których pisze David S. Landes „Bogactwo i nędza naodów”

    „Takie idealne społeczeństwo wzrostu i rozwoju przedstawiałoby się następująco:

    1) Umie obsługiwać i konstruować narzędzia produkcji oraz tworzyć, adaptować i opanowywać nowe techniki na technologicznym pograniczu.

    2) Potrafi przekazać tę wiedzę i umiejętności młodemu pokoleniu, czy to przez system formalnej edukacji, czy też szkolenie zawodowe (terminowanie).
    3) Do poszczególnych zawodów wybiera się ludzi na podstawie kompetencji i względnych zasług; zależnie od tego, jak wykonują swe zadania, awansują lub są degradowani.

    4) Zapewnia szanse dla indywidualnej i zbiorowej przedsiębiorczości, zachęca do przejawiania inicjatywy, do rywalizacji i naśladownictwa[5].

    5) Pozwala ludziom cieszyć się i korzystać z owoców ich pracy i przedsiębiorczości.

    Z norm tych wynikają określone następstwa: równość płci (co oznacza podwojenie zasobu talentów), brak dyskryminacji na podstawie nieistotnych kryteriów (rasy, płci, religii itp.), a także priorytet naukowej (środki – cel) racjonalności nad magią i przesądami (irracjonalnością)[83].

    Społeczeństwo, o którym mowa, posiadałoby również takie instytucje polityczne i społeczne, które ułatwiałyby osiąganie owych większych celów, co oznacza, że na przykład:
    ludzi na podstawie kompetencji i względnych zasług; zależnie od tego, jak wykonują swe zadania, awansują lub są degradowani.

    4) Zapewnia szanse dla indywidualnej i zbiorowej przedsiębiorczości, zachęca do przejawiania inicjatywy, do rywalizacji i naśladownictwa[5].

    5) Pozwala ludziom cieszyć się i korzystać z owoców ich pracy i przedsiębiorczości.

    Z norm tych wynikają określone następstwa: równość płci (co oznacza podwojenie zasobu talentów), brak dyskryminacji na podstawie nieistotnych kryteriów (rasy, płci, religii itp.), a także priorytet naukowej (środki – cel) racjonalności nad magią i przesądami (irracjonalnością)[83].

    Społeczeństwo, o którym mowa, posiadałoby również takie instytucje polityczne i społeczne, które ułatwiałyby osiąganie owych większych celów, co oznacza, że na przykład:

    1) Zapewnia prawa do własności prywatnej, by zachęcać do oszczędzania i inwestowania.

    2) Gwarantuje prawo do wolności osobistej, broniąc go zarówno przed zakusami tyranii, jak i przed przestępczością i korupcją.

    3) Egzekwuje prawa wynikające z umów, explicite i implicite.

    4) Zapewnia stabilny rząd, niekoniecznie demokratyczny, ale kierujący się powszechnie znanymi zasadami (rządy prawa, a nie rządy ludzi). Jeżeli miałby to być rząd demokratyczny, to jest wyłaniany w odbywających się co pewien czas wyborach, zwycięża większość, ale nie gwałci praw tych, którzy przegrali; ci ostatni godzą się z przegraną i wyglądają następnej okazji w kolejnych wyborach.

    5) Zapewnia rząd odpowiedzialny, taki który wysłuchuje skarg i naprawia krzywdy.

    6) Zapewnia rząd uczciwy, tak by uczestnicy gry ekonomicznej nie szukali korzyści i przywilejów poza rynkiem. W żargonie ekonomistów protekcja i stanowisko nie powinny przynosić zysków.
    7) Zapewnia rząd umiarkowany, skuteczny i niezachłanny. W rezultacie podatki są niskie, rząd nie rości sobie zbytnich praw do społecznej nadwyżki i unika przywilejów.

    To idealne społeczeństwo byłoby również uczciwe. Uczciwość wymuszałoby prawo, ale w idealnej sytuacji nie byłoby potrzebne. Ludzie żywiliby przekonanie, że uczciwość jest czymś właściwym (i że się opłaca) i odpowiednio żyliby i postępowali.

    Kolejne następstwa: społeczeństwo takie odznaczałoby się mobilnością geograficzną i społeczną. Ludzie przemieszczaliby się w poszukiwaniu dogodnej okazji; awans społeczny lub degradacja zależałyby od konkretnych dokonań. Ceniono by bardziej nowe niż stare, młodość niż doświadczenie, zmianę i ryzyko niż bezpieczeństwo. Nie byłoby to społeczeństwo równych udziałów, bo talenty nie są równo rozmieszczone, ale zmierzałoby do sprawiedliwszej dystrybucji dochodów niż tam, gdzie występują przywileje i protekcja. Miałoby stosunkowo liczną klasę średnią. Ta niezachłanny. W rezultacie podatki są niskie, rząd nie rości sobie zbytnich praw do społecznej nadwyżki i unika przywilejów.

    To idealne społeczeństwo byłoby również uczciwe. Uczciwość wymuszałoby prawo, ale w idealnej sytuacji nie byłoby potrzebne. Ludzie żywiliby przekonanie, że uczciwość jest czymś właściwym (i że się opłaca) i odpowiednio żyliby i postępowali.

    Kolejne następstwa: społeczeństwo takie odznaczałoby się mobilnością geograficzną i społeczną. Ludzie przemieszczaliby się w poszukiwaniu dogodnej okazji; awans społeczny lub degradacja zależałyby od konkretnych dokonań. Ceniono by bardziej nowe niż stare, młodość niż doświadczenie, zmianę i ryzyko niż bezpieczeństwo. Nie byłoby to społeczeństwo równych udziałów, bo talenty nie są równo rozmieszczone, ale zmierzałoby do sprawiedliwszej dystrybucji dochodów niż tam, gdzie występują przywileje i protekcja. Miałoby stosunkowo liczną klasę średnią. Ta większa równość przejawiałaby się w bardziej ujednoliconym ubiorze i swobodniejszym stylu bycia u przedstawicieli różnych klas.”

    Zdążyłem na 2 minuty przed północą

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ litwos8

    Piszesz straszliwe głupoty. Po pierwsze rozwój gospodarczy i edukacji ekonomicznej nie ma bezwzględnego związku z demokracją, nawet gdy idealnym byłoby, żeby obie szły w parze.

    Po drugie przekład 18-wiecznej Anglii jest absurdalny. Przypominam, że w brytyjskiej demokracji kobiety uzyskały prawo głosowania w wyborach dużo później niż w Polsce (chyba dopiero po II WS, ale może mylę tutaj WB ze Szwajcarią). Homoseksualizm był w WB jeszcze w XX wieku traktowany jako choroba psychiczna i przestępstwo i było surowo ścigane. Do dzisiaj WB jest jednym z niewielu państw w Europie o charakterze państwowo-wyznaniowym a dopiero w latach 80-tych zniesiono prawny zakaz obejmowania urzędu premiera przez katolików i inne wyznania nie-anglikańskie. Zrobiono to z musu, bo Blair był katolikiem i został wybrany na premiera i należało zmienić archaiczny zapis.

    To są tylko pierwsze lepsze wybrane przykłady, które wykazują zupełny absurd wskazywania demokracji brytyjskiej jako przykład dla środowisk liberalnych w XXI wieku.

  6. litwos8
    31 grudnia o godz. 23:57 „4) Zapewnia stabilny rząd, niekoniecznie demokratyczny, ale kierujący się powszechnie znanymi zasadami (rządy prawa, a nie rządy ludzi). Jeżeli miałby to być rząd demokratyczny, to jest wyłaniany w odbywających się co pewien czas wyborach, zwycięża większość, ale nie gwałci praw tych, którzy przegrali; ci ostatni godzą się z przegraną i wyglądają następnej okazji w kolejnych wyborach.” Ci przegrani ( w zasadzie liderzy) powinni mieć zakaz startowania na kolejną kadencję i przeznaczyć ten czas na inne zajęcia i naukę.

  7. Z tym Blairem i latami 80-tymi, to i mi się zdarzyło z pośpiechu wdepnąć w postprawdę. Oczywiście chodzi o lata znacznie późniejsze. Ale fakt o zniesieniu archaicznego wymogu konkretnego wyznania u Premiera wynikającego z wyznaniowego charakteru państwa pozostaje bez zmian.

  8. 30–40% Polaków nadal źle się czuje w demokracji i ich wykorzystał Kaczyński do zdobycia władzy.

  9. Prognoza pogody politycznej na rok 2017
    Prognozowanie pogody politycznej jest zajęciem karkołomnym, ponieważ politycy są zlepkiem osobistych obsesji, kompleksów seksualnych i ukrywanej ignorancji. Decyzje podejmowane przez gremia osób powiązanych z takimi psychologicznie skomplikowanymi osobnikami, są trudne do przewidzenia i zaskakują nawet najbliższe otoczenie lidera biegu po władzę. Zwycięzca wyborów otacza się ludźmi, którzy mu schlebiają i tym sposobem kompleksy lidera się multiplikują, osiągając poziom niestrawności nawet dla samych pochlebców. Zjawisko to jest historycznie udokumentowane i nie powinno nas zaskakiwać, ale naiwność nasza jest większa niż cynizm politycznych liderów i dajemy się nabierać za każdym razem. Wybrany przez naród lider, po paru tygodniach sprawowania władzy, doznaje iluminacji i uświadamia sobie, że za podejmowane przez niego decyzje nie będzie ponosił żadnej odpowiedzialności, czyli jest zupełnie bezkarny. Wtedy krzepnie w liderze poczucie własnej genialności i nieomylności, który udziela się najbliższym doradcom, a nawet wyborcom, do czasu zderzenia się z rzeczywistością, która jest wolna od chciejstwa. Wracajmy jednak do prognoz na rok 2017. Ten rok nie będzie się niczym różnił od roku 2016, co jest o tyle pocieszające, że bałagan polityczny, jaki stworzyli globaliści i ich wyznawcy, ani się nie pomniejszy, ani się nie zwiększy. Ilość lokalnych wojen będzie rosła proporcjonalnie do karłowacenia mocarstw, które dawniej uważały się za potęgi ekonomiczne i do zwiększania potencjału nowych mocarstw, o których media globalne nie mówią, bo im nie wypada. Unia Europejska będzie trzeszczała w szwach, ale jej zwolennikami okażą się państwa Europy wschodniej, a obywatele krajów, które UE stworzyły, będą stawali się jej zagorzałymi przeciwnikami. Trójstronny podział władzy, jaki istnieje w Polsce od paru lat, nie ulegnie zmianie. Polska jest rządzona przez trzy wpływowe ugrupowania, które powinno się zapisać pod umownymi nazwami
    1/ „wdowy smoleńskie”, 2/ „wdowy po PZPR”, 3/ „wdowy po Tusku”.
    Polska pozostanie dalej pod zarządem pierwszego w kolejności ugrupowania. Pyskówki między wdowami, jakie obecnie oglądamy w mediach są naturalnym odreagowywaniem wdowieństwa. Wdowy opuszczone przez zrządzenie losu, pilnie poszukują kawalera, aby oddać się pod jego opiekę. Na kogo padnie wybór polskich „wdów”, to najciekawsza niewiadoma na rok 2017. Czytelnicy tej prognozy naiwnie sądzą, że znają odpowiedź na to pytanie, ale wybór polskich „wdów” zaskoczy wielu polityków.

  10. Pani kochana…litosci każdym takim hasłem strzelacie sobie w kolano podwyższając rankingi PISu. Weźcie sie wreszcie za Politykę i nie urządzajcie sobie noworocznych szopek.

  11. @ azur
    95% Polaków nie widziało jeszcze demokracji na oczy i nie wie nawet co to jest. Tylko nieliczni, co wyjechali na Zachód i mieli oczy otwarte dostrzegli jej sens.

    Już sam fakt, że 95% myli parotysięczne bandy gangsterskie typu PiS, PO, SLD z partiami politycznymi (liczącymi na Zachodzie setki tysięcy a nawet miliony obywateli) świadczy dobitnie o powyższym.

    To że Polacy takiej „demokracji” jak w Polsce zupełnie nie szanują i nie mają zamiaru bronić świadczy tylko dobrze o ich zdrowych instynktach i intuicji. Ja w obronie takiej „demokracji” również nie ruszę palcem. Tam gdzie bezpartyjni są systemowo pozbawieni praw obywatelskich i prawa udziału w wyborach do Sejmu tam nie ma demokracji. Jest dalej PRL.

  12. Na Nowy Rok 2017 przesyłam piosenkę z roku 2004 , której zastosowanie by rozwiązało problem polskie problemy i utemporowało arogancje elit politycznych.

    Piosenka o państwie, które wystawiono na sprzedaż
    „Nad Wisłą mieszkali Polacy”
    to będzie zapis w przewodniku
    wasal zapisał ich do Unii
    a obudzili się w kurniku
    została wódka Solidarność
    którą w Brukseli lubią pić
    a całą Polskę wysprzedano
    i znów możemy o niej śnić

    ref:
    Polacy, co wyemigrowali
    na nowo Polskę pokochali
    ci, co na miejscu pozostali
    to za gadżety ją sprzedali
    trzeba wymienić pokolenia
    elity polskie, wysłać tam
    gdzie się zarabia na zmywaku
    i wtedy rozum wraca sam

    europejski kolonializm
    już nie raz myśmy kosztowali
    po Moskwie teraz jest Bruksela
    a my robimy za fornali
    banki przejęto wręcz za darmo
    paru alfonsów wzięło szmal
    została wolność wirtualna
    a biednej Polski trochę żal

    ref:
    gdyby tak wszyscy wyjechali
    to by tę Polskę pokochali
    a jak na miejscu pozostali
    to za gadżety ją sprzedali
    trzeba wymienić pokolenia
    tych co zostali, wysłać tam
    gdzie się zarabia na zmywaku
    i wtedy rozum wraca sam

    PS. Piosenka napisana dla kabaretu polonijnego w roku 2004

  13. Zdrowia! Szczęścia! Sprawiedliwości! Bezpieczeństwa! Polepszenia jakości życia!

  14. A na razie, to zaczęło się i u nas:
    Tunezyjczyk podejrzany o zabójstwo przed kebabem w Ełku. Są zarzuty:
    • Zarzut zabójstwa dla obywatela Tunezji w związku ze śmiercią 21-latka w Ełku
    • Po trwających cały dzień zamieszkach policja zatrzymała 28 osób.
    • Wg nieoficjalnych informacji zabity 21-latek miał wrzucić do restauracji petardę.
    Zarzut zabójstwa postawiono obywatelowi Tunezji w związku ze śmiercią 21- latka w Ełku – poinformował PAP prokurator rejonowy Wojciech Piktel. 21-letni Daniel zginął w noc sylwestrową, po awanturze przed lokalem Prince Kebab. Policja zatrzymała 4 mężczyzn, w tym cudzoziemców.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21192644,tunezyjczyk-podejrzewany-o-zabojstwo-przed-kebabem-w-elku-sa.html#MT2

  15. W krótkiej perspektywie świat nam się knoci.

    @Jacek, NH
    Grunt to mieć jakikolwiek umysł

  16. @jakowalski , nie szalej . Co się zaczęło ? Tego 21 letniego Daniela , wolałbyś nie spotkać na swojej drodze . Miał dwa wyroki za rozbój !
    Zrobił zadymę , ukradł jakieś napoje.
    Fakt , że gonienie z nożem to .. przesada . Ale , w Sopocie NASZ człowiek ostatnio też kogoś oprawił na śmierć !

  17. @jakowalski
    Rozumiem, że do tej pory uznawałeś, że Tunezyjczycy są święci i w przeciwieństwie do innych narodowości nigdy nie zabijają? Niestety muszę wyprowadzić cię z błędą, to zupełnie normalni ludzie. Twoja tunezjofilia jest niczym nie usprawiedliwiona. Wszyscy zabijają, nawet Tunezyjczycy.

  18. PiS życzy praw wyborczych wyłącznie katolikom, nadzoru nad życiem seksualnym kobiet księżom i dodatkowych 500+ każdej parze, która ma już pięcioro dzieci.

    http://papug.pl/duma-z-polski-czesc-1-na-7/